MultiLOFT | wizytówki

Kategorie
Tagi:

Był to najdłużej konsultowany projekt, najbardziej awanturniczo dyskutowana gramatura papieru, najdokładniej sprawdzane pantony, najprecyzyjniej ustawiane grubości fontów, najmisterniej dobierany rozmiar patternu na rewersie. Makiet zrobiliśmy chyba z dziesięć. Potem była już tylko panika i czekanie. Wyszło, nie wyszło, wyszło, nie wyszło…  Wyszło!

PS.

Scenka rodzajowa. Czekam z psem w poczekalni pełnej ludzi , a Najlepszy Na Świecie “Wet” na koniec każdej wizyty do każdego pacjenta mówi to samo:  “zapiszę numer, proszę dzwonić, gdyby coś się działo”. WIZYTÓWKA? Wizytówek nie mają od zawsze. Nie mają, bo nie potrzebują żadnej reklamy. Tych też mogliby nie mieć, ale szkoda czasu. Zrobiliśmy więc dwie. Jedne dla wszystkich, drugą na specjalne okazje – sympozja, zjazdy, spotkania naukowe.